Wsi spokojna, wsi wesoła...
To już nasze ostatnie dni u Dziadków... Mam (taaaaaką ogromną) nadzieję, że w przyszłym tygodniu będziemy już u siebie.
Pracy mamy strasznie dużo, mieszkanie było w takim stanie, że musimy centymetr po centymetrze doprowadzać je do porządku (wrrrrr!!!!!).
Mój dzielny mąż zaraz po pracy jedzie malować, co dwa, trzy dni wraca do nas na noc trochę odpocząć <3.
Ja pomagam, kiedy mam trochę czasu- patrz, kiedy Dziadkowie mogą zaopiekować się Olkiem- dzięki Kochani!
W sobotę jadę walczyć z łazienką.
A Olek beztrosko lata po ogrodzie, wspina się po płocie, zbiera kamienie i wcina ostatnie poziomki :)
Julka też coraz bardziej ruchliwa :)
Ps. To już 200 post !!!! Będzie rozdawajka-niespodzianka... Już niedługo :)